Do seriali pseudo młodzieżowych jakoś nigdy nie mogłem się przekonać. Nie żebym uważał się za jakoś strasznie starego czy coś, jednakże tematyka ostrego chlania, czy ćpania ile się da jakoś nigdy mnie nie pociągała. Przynajmniej w serialach.
Na Skinsów nie trafiłem przypadkiem. Moja kochana dziewczyna wraz ze swoją siostrą dosłownie wielbią ten serial i dość mocno tępiły mój krytycyzm co do tematyki. "Nie oglądałeś to się nie wypowiadaj" - mówiły No cóż, jako, że to chyba jedyny rozsądny argument z ich ust, przytaknąłem i tak oto w bólu przeszedłem przez cały pierwszy sezon wymienionego wcześniej serialu angielskiej produkcji.
Już przy pierwszych odcinkach widzimy, że jest to serial dość niegrzeczny z mocno zarysowaną historią grupki przyjaciół która jest mocno... zakręcona. Tony, Michelle, Sid, Maxxi, Anmar, Chris, Jal, Cassie oraz Effy (która jest mocno pominięta przez pierwszy sezon, choć jest 2 najlepiej zagraną tu postacią) - każde z nich prezentuje odmienny światopogląd, co nie przeszkadza im zbytnio w obgadywaniu się za plecami, skrajnym egoizmie, czy działaniu pod wpływem chwili. Wszyscy chleją do upadłego palą trawkę odurzają się piksami czy uprawiają beztroski sex z kim popadnie. No i oczywiście rzucają taką ilością epitetów, że sam bylem zaskoczony. Teraz już wiem skąd dzisiejsze gimbusy biorą przykład...
Główną i moim zdaniem jedyną zaleta serialu jest wyraźna niepoprawność kulturowa i formula, która nadaje całości specyficzny klimat. W samej Wielkiej Brytanii, jak i na całym świecie Skinsi wzbudzili masę kontrowersji. Sam zwiastun serialu przyciągną 1,7 miliona widzów! Miarą sukcesu tego serialu było przede wszystkim ukazanie "trudnego" okresu dojrzewania siedemnastolatków, którzy powoli wchodzą w dorosłe życie.
Teraz trochę o fabule. Każdy odcinek jest poświęcony oddzielnej postaci, nie pomijając oczywiście reszty paczki, która jest wplatana w główny wątek. Zacznijmy może od początku. Pierwszym poznanym przez nas bohaterem jest Tony, główny łamacz serc serialu i brat Effy. Jest typem intelektualisty, który korzysta z życia mając gdzieś zdanie innych. Jego filozoficzny choć dość dziwny ton wypowiedzi sprawia że można go uwielbiać lub, tak jak ja, nienawidzić. Manipulowanie ludźmi opanował do perfekcji co można zauważyć najbardziej w jego stosunkach do jego najlepszego kumpla, którym jest Sid. Jest on ofiarą losu, która daje się namówić do prawie wszystkiego. Mimo swojej bezużyteczności jest on jednak dość charakterystyczny, ponieważ przez 98% odcinków ma na głowie czapkę. Nie wiem, może jakaś ichnia moda. Mówiąc o Sidzie trzeba też wspomnieć o Michelle, dziewczynie Tonego, w której jest straszliwie zakochany. Kolejną dość ciekawą postacią jest Chris. Chłopak który nadużywa trawki i romansuje z własną nauczycielką psychologii. Następnymi w kolejce są Maxxie i Anmar, najlepsi przyjaciele, z którym jeden jest homoseksualistą a drugi muzułmaninem Kto wie cokolwiek o tej religii zapewne zdziwi się na takie połączenie no ale cóż, chłopcy starają się "walczyć" o swoją przyjaźń. Następną osoba w kolejce jest Cassie, która moim zdaniem jest najlepiej stworzoną i zagraną postacią. W jej role wcieliła się Hannah Murra (spostrzegawczy zobaczą ją jako jedną z hipisek w Mrocznych Cieniach, ale również jako Gilly w Grze o Tron). Cassie jest anorektyczką żyjącą we własnym świecie, a z jej ust najczęściej można usłyszeć "ŁAŁ!", które tylko dodaje uroku tej postaci. Ostatnią w paczce jest Jal, która jest najnormalniejszą w świecie nastolatką z dobrego domu.
Powinienem jeszcze wymienić Effy, jednakże, jak już pisałem wcześniej, uaktywnia się ona dopiero w drugim sezonie. Wraz z Tonym tworzą dość specyficzne rodzeństwo. Sama Effy jest niesamowitą postacią.
Nie ma w sumie co się nadal rozpisywać. Anglicy stworzyli dość znośny serial, który przez swoją tematykę stal się jednym z najpopularniejszych programów wśród młodzieży. Osobiście podobał mi się średnio, muzyka ratowała wszystko. Ale i tak polecam go... No właśnie, komu? Hmmm... Chyba młodzieży, tak po 16 roku życia.
Teraz trochę o fabule. Każdy odcinek jest poświęcony oddzielnej postaci, nie pomijając oczywiście reszty paczki, która jest wplatana w główny wątek. Zacznijmy może od początku. Pierwszym poznanym przez nas bohaterem jest Tony, główny łamacz serc serialu i brat Effy. Jest typem intelektualisty, który korzysta z życia mając gdzieś zdanie innych. Jego filozoficzny choć dość dziwny ton wypowiedzi sprawia że można go uwielbiać lub, tak jak ja, nienawidzić. Manipulowanie ludźmi opanował do perfekcji co można zauważyć najbardziej w jego stosunkach do jego najlepszego kumpla, którym jest Sid. Jest on ofiarą losu, która daje się namówić do prawie wszystkiego. Mimo swojej bezużyteczności jest on jednak dość charakterystyczny, ponieważ przez 98% odcinków ma na głowie czapkę. Nie wiem, może jakaś ichnia moda. Mówiąc o Sidzie trzeba też wspomnieć o Michelle, dziewczynie Tonego, w której jest straszliwie zakochany. Kolejną dość ciekawą postacią jest Chris. Chłopak który nadużywa trawki i romansuje z własną nauczycielką psychologii. Następnymi w kolejce są Maxxie i Anmar, najlepsi przyjaciele, z którym jeden jest homoseksualistą a drugi muzułmaninem Kto wie cokolwiek o tej religii zapewne zdziwi się na takie połączenie no ale cóż, chłopcy starają się "walczyć" o swoją przyjaźń. Następną osoba w kolejce jest Cassie, która moim zdaniem jest najlepiej stworzoną i zagraną postacią. W jej role wcieliła się Hannah Murra (spostrzegawczy zobaczą ją jako jedną z hipisek w Mrocznych Cieniach, ale również jako Gilly w Grze o Tron). Cassie jest anorektyczką żyjącą we własnym świecie, a z jej ust najczęściej można usłyszeć "ŁAŁ!", które tylko dodaje uroku tej postaci. Ostatnią w paczce jest Jal, która jest najnormalniejszą w świecie nastolatką z dobrego domu.
Powinienem jeszcze wymienić Effy, jednakże, jak już pisałem wcześniej, uaktywnia się ona dopiero w drugim sezonie. Wraz z Tonym tworzą dość specyficzne rodzeństwo. Sama Effy jest niesamowitą postacią.
Nie ma w sumie co się nadal rozpisywać. Anglicy stworzyli dość znośny serial, który przez swoją tematykę stal się jednym z najpopularniejszych programów wśród młodzieży. Osobiście podobał mi się średnio, muzyka ratowała wszystko. Ale i tak polecam go... No właśnie, komu? Hmmm... Chyba młodzieży, tak po 16 roku życia.


